głównie o kocie, co znalazł dom, a jak mnie najdzie, to i o czymś innym ...

Blog > Komentarze do wpisu

Dylemat moralny

Aaron boi się odkurzacza. I wiertarki. Bardzo.

Jak tylko usłyszy złowrogie dźwięki, ląduje pod kanapą. Żeby znów się pojawił, potrzeba duuuużo miziania tudzież przekupstwa spożywczego.

Konkluzja: zdrowie psychiczne kota albo wykończony i sprzątnięty dom. Wybór należy do mnie...

sobota, 29 grudnia 2007, havvah

Polecane wpisy

  • Aaron ma się dobrze

    To miał być głównie blog o kocie, a tymczasem Aarona tu tyle, co kot napłakał. Straszliwie nad tym boleję, a dodatkowo niestety nie mam wystarczająco dużo czasu

  • Natura wyszła z lasu part 2

    A taki był spokój, a tak powolutku do przodu mi się żyło, aż sama się dziwiłam, że coś chyba za nudno u mnie. I proszę. Wczoraj niemalże zawału dostałam i to pu

  • Natura wyszła z lasu

    Jest upał. W związku z tym daliśmy kredyt zaufania kotu i postanowiliśmy zostawiać jednak drzwi na balkon otwarte. Błąd. Jak zwykle, błąd. Dziś koło południa dz

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/02/15 18:00:28
Na pewno nie długo się przyzwyczai do odkurzacza. Z wiertarką może być gorzej, ale tego się przynajmniej często nie używa. No i niedługo odkryje też inne dźwięki w domu np. kłapnięcie lodówki= jedzonko.... nie ma lepszego sposobu by przywołać kota ;)
-
2008/02/15 20:27:59
Nosferta: Minęło półtora miesiąca i odkurzacz już kota nie rusza :) A jeśli chodzi o jedzonko, to samo wejście do kuchni przywołuje kota ;)