głównie o kocie, co znalazł dom, a jak mnie najdzie, to i o czymś innym ...

Blog > Komentarze do wpisu

Kot nam dorośleje

W lutym tego roku posiałam Aaronowi trawkę, co by się jej mógł nażreć i ulżyć żołądkowi, w którym, jak sądziłam, zalegała w dużych ilościach jego sierść. Kot trawę konsumował parę tygodni, ale rzygać nie chciał żadną miarą. Trochę mnie to martwiło, no bo przecież jego żołądek nie jest worem bez dna i też ma swoje granice wytrzymałości, ale filozoficznie stwierdziłam, że skoro nie pozbywa się sierści, to znaczy, że widać nie musi. I jak się okazało, wszystko ma swój czas i swoje miejsce.

Triumfalne, pierwsze opróżnienie kociego żołądka miało miejsce w nocy we wtorek, o czym się przekonałam rano wchodząc do łazienki. Bez okularów i szkieł kontaktowych nie miałam duzych szans. Efektownie wdepnęłam w sam środek, po czym szpetnie zaklnęłam i zabrałam się za sprzątanie. A potem się rozmarzyłam, że kot mądry i dobrze wychowany, bo przecież mógł narzygać na kanapę, nasze łóżko, na ciuchy w szafie i w tyle innych, atrakcyjnych miejsc, a on wybrał surowe kafelki w łazience, minimalizując straty materialne do zera. I tak oto wreszcie Aaron przeszedł inicjację. Ciekawe, co ile teraz będzie nas raczył podobnymi prezentami i czy zachowa się wówczas równie mądrze i dojrzale.

sobota, 05 września 2009, havvah

Polecane wpisy

  • Aaron ma się dobrze

    To miał być głównie blog o kocie, a tymczasem Aarona tu tyle, co kot napłakał. Straszliwie nad tym boleję, a dodatkowo niestety nie mam wystarczająco dużo czasu

  • Natura wyszła z lasu part 2

    A taki był spokój, a tak powolutku do przodu mi się żyło, aż sama się dziwiłam, że coś chyba za nudno u mnie. I proszę. Wczoraj niemalże zawału dostałam i to pu

  • Natura wyszła z lasu

    Jest upał. W związku z tym daliśmy kredyt zaufania kotu i postanowiliśmy zostawiać jednak drzwi na balkon otwarte. Błąd. Jak zwykle, błąd. Dziś koło południa dz

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
abigail090
2009/09/06 21:22:51
:) Gratuluję :). Urwis odkłaczkowuje się gdzie mu się uda. Raz na dywanik (wyprałam), a raz na parkiet. Za pierwszym razem myślałam, że to takie dziwne gówienko (rude takie, sraczkowate :P) i posądziłam (Szimi wybacz!) psa... (bo starszawa już niby). Ale nie śmierdziało i całe z włosów było... :). Ten drugi odkłaczek widziałam tak po miesiącu od pierwszego, ale jeszcze na ogrodzie mógł teoretycznie, no i długowłosy jest, więc może częściej?...
-
salice311
2009/10/13 22:03:14
my dajemy rade zupelnie bez tego procederu, mamy odpowiednia karme i walczymy z przesadem, ze "kot zygam musi"; pozdrawiamy! jakby co zdradzimy nazwe karmy; pozdrawiamy (wpadlimy do dluzszym czasie i bedziemy nawiedzac:) )
-
the_dzidka
2009/11/02 18:14:05
Moje chłopaki też sobie radzą. Co prawda mają kocią trawkę, ale rzygantus zdarza się tylko wtedy, kiedy dostają nową doniczkę po długiej przerwie. Na co dzień po prostu trawią. A co z sierścią? Nie wiem. Od czasu do czasu dostają trochę suchej karmy na kłaki i jest spokój.
-
abigail090
2010/02/27 21:35:59
Ja tylko chciałam napisać, że wciąż tutaj zaglądam. Z różnym poziomem nadziei, ale jednak :))
-
mery
2010/05/05 12:43:47
Ja tez się upraszam o notkę :-)