głównie o kocie, co znalazł dom, a jak mnie najdzie, to i o czymś innym ...

Blog > Komentarze do wpisu

Moja pięta achillesowa

Duży Sierściuch poszedł do sklepu. Chwilę po jego wyjściu dzwoni jego telefon służbowy, ale jako że nie wyświetla się nikt znajomy, a ja nie rozpoznaję numeru, nie odbieram. Trzydzieści sekund później DS dzwoni na mój telefon:

DS: Rzuć mi przez balkon portfel, bo zapomniałem zabrać kasy.

Ja: Już idę. Przy okazji, ktoś dzwonił na twój służbowy telefon, numer... [tu odczytuję cyfry z połączenia].

DS: TO MÓJ NUMER! MOJA ŻONA NIE ZNA MOJEGO NUMERU!

Ja: [zatkało mnie] A po cholerę ty dzwonisz na swój służbowy?

DS: BO TY SWOJEGO NIE ODBIERAŁAŚ, WIĘC MYŚLAŁEM, ŻE MÓJ USŁYSZYSZ I ODBIERZESZ! NO, ALE JAK SIĘ NIE ZNA NUMERU...!

Faktycznie miałam telefon wyciszony i pierwszej próby nie zarejestrowałam. Potem pół godziny się kajałam. Tak, kompletnie nie mam pamięci do numerów, dat i innych takich zawierających cyfry.

poniedziałek, 31 maja 2010, havvah

Polecane wpisy

  • Magiczne słowo

    I Duży Sierściuch, i ja jesteśmy egoistami, więc zazwyczaj wymagamy wszystkiego teraz i tu. Wieczorem DS dorwał się do laptopa i rozsiadł się z nim wygodnie na

  • Pierwsze przykazanie

    Nawiązując do poprzedniego wpisu - Duży Sierściuch często gada sam do siebie, co jeszcze jestem w stanie znieść, ale czasem do tego wora wrzuca moje imię i nagl

  • Mafia time

    Wstało nam się dziś bardzo wcześnie jak na weekend, bo już o 8, ale postanowiliśmy dodatkowy czas wykorzystać na zmianę pokrycia kanapowego (w IKEA akurat była

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: